Hipnoza
Byliśmy z ojcem u cioci Lutki pomagać przy żniwach, kiedy nieoczekiwanie przyjechał pan hipnotyzer. Zaraz po przyjeździe zaczął się pisemnie na płotach odgrażać, że pokaże, co potrafi. Zebraliśmy się w remizie strażackiej, żeby to zobaczyć.
- Wśród sugestywnych metod psychoterapeutycznych - powiedział hipnotyzer - hipnoza jest najskuteczniejszą i najnowocześniejszą metodą leczenia. Bodźce podawane w postaci sugestii i rozkazów wywołują w korze mózgowej ogniska skoncentrowanego pobudzenia, wokół którego proces indukcji ujemnej i hamowanie senne usuwa wszystko, co mogłoby tej sugestii przeszkadzać.
Na wszelki wypadek zaklaskaliśmy.
- Mogę dowolnego człowieka wprowadzić w stan hipnozy - kontynuował pan hipnotyzer. - Będzie on w ścisłym kontakcie ze mną i podda się mojej woli. Czy jest ktoś chętny do eksperymentu?
Zapadła cisza. Audytorium w milczeniu zaczęło się rozglądać za ochotnikiem.
- Nie ma się czego bać - zapewnił nas hipnotyzer. - To najskuteczniejsza i najnowocześniejsza metoda.
Chwilę wierciliśmy się na krzesłach.
- Mam zaufanie do nowoczesności - odezwał się raptem tato wstając. - Zawsze byłem za nowoczesnością. Bez pytania wyciągnął się na leżance pośrodku sali. Hipnotyzer splótł ręce na piersiach.
- Proszę się odprężyć - rzekł. - I o niczym nie myśleć.
Sala wstrzymała oddech.
- O czym pan myśli? - spytał znienacka eksperymentator.
- O niczym - odparł ojciec.
- Bardzo dobrze - pochwalił go hipnotyzer. - Tak trzeba. Czuje się pan teraz bezpiecznie, powieki zaczynają ciążyć, ogarnia pana zmęczenie i senność.
- Nic podobnego! - zaoponował ojciec. - Nie jestem ani trochę zmęczony. Hipnotyzer powiedział coś cicho na stronie.
- Jest pan w zasięgu mojego działania - oznajmił głośno. - Nic nie zakłóca pańskiego spokoju, odczuwa pan ociężałość, myśli ulatują, a ciało nieruchomieje. Proszę spać.
Ojciec usiadł na leżance.
- Nie przyjechałem tutaj leniuchować - rzekł. - Czekają na mnie prace polowe. Zresztą od czasu, jak okradziona mnie w pociągu, nie mam zwyczaju zasypiać w obecności nieznajomych.
Otrzymał za to brawa. Pan hipnotyzer popatrzył bezradnie na audytorium.
- Podatność na hipnozę zależy od wielu czynników - powiedział. - Między innymi od wieku, płci, sugestywności, typu układu, nerwowego, aktualnego stanu organizmu i stosunku do hipnotyzującego. Nie wszyscy dają się uśpić.
- Zamiast usypiać ludzi - odezwał się ktoś ze środka sali - spróbuj pan lepiej obudzić naszego kombajnistę. Śpi w ostatnim rzędzie, od tygodnia już tak śpi.
Hipnotyzer przeszedł przez salę i zbliżył się do śpiącego kombajnisty. Potrząsnął nim lekko.
- Jeszcze po secie, kochana - wychrypiał kombajnista przez sen.
Hipnotyzer zamyślił się. Następnie wyszedł z sali i wkrótce wrócił. Z wiadrem wody. Wylał je kombajniście na głowę. Kombajnista natychmiast stanął na równe nogi.
Trzeba przyznać, że hipnoza jest rzeczywiście skuteczną metodą. Ale z tą nowoczesnością, to raczej mała przesada.
|